Słodowa na przestrzeni wieków

Źródło: strona Towarzystwa Vratislaviae Amici: dolny-slask.org.pl
Źródło: strona Towarzystwa Vratislaviae Amici: dolny-slask.org.pl

To, co współcześnie możemy oglądać na Wyspie Słodowej, to jedynie marne wspomnienie po tym, co mogliśmy zobaczyć kiedyś. Starsi wrocławianie mogą jeszcze pamiętać, jaki skarb utraciliśmy wiele lat temu. 

Na tej właśnie wyspie w średniowieczu powstały dwa młyny, należące do zakonu klarysek. Ich dzieje są długie i skomplikowane. Początkowo koła młyńskie kilkakrotnie ulegały spaleniu, jednak w XVIII w. zostały odbudowane jako murowane. W 1939 r. pojawiła się koncepcja, aby urządzić w nich schroniska młodzieżowe. Plany te jednak nie weszły w życie, a młyny, podobnie jak inne zabudowania na wyspie, zostały zniszczone w 1945 r. w wyniku obrony Festung Breslau. Przez następne lata teren był zaniedbany i czekał na renowację. Przełom nastąpił w 1975 r., kiedy to ówczesny prezydent miasta, Marian Czuliński, podjął decyzję o wysadzeniu pozostałości po młynach, mimo iż rok ten był ogłoszony "Rokiem Ochrony Zabytków". Jak możemy się domyślić, spotkało się to z krytyką wielu wybitnych osobowości, zarówno Polsce, jak i poza jej granicami. Mogę przyznać, że młyny nie zachęcały swoim wyglądem do odwiedzin, mimo wszystko jednak fundusze na odnowienie tej cennej średniowiecznej  pamiątki powinny zostać wygospodarowane.

W latach 1975-2005 Wyspa Słodowa praktycznie nie istnieje w żadnych źródłach. Co aktualnie możemy tam zobaczyć? Jeden blok mieszkalny, a także masę zieleni. Trwa ona w takim stanie od 2005 r., kiedy powstały trasy spacerowe. Teren ten już dużo wcześniej przyciągał młodych. Jak wspomniałam, planowano w związku z licznymi zlotami młodzieży otworzyć dla nich schroniska w zabytkowych młynach. Aktualnie jest to po prostu miejsce spotkań, a także imprez masowych czy  koncertów. Co roku odbywają się tam juwenalia, a także koncerty w czasie majówki.

Tagi: